czwartek, 24 kwietnia 2014

Podróż pociągiem sypialnym

Podrózowanie koleją nie jest już tak trendi jak w czasach dawniejszych. Nadeszły takie czasy że wszyscy mają auta. Posiadanie samochodu juz dawno nie jest wyznacznikiem bogactwa ani szpanem. Jeśli kogos nie stać na nowy może kupic uzywany lub powypadkowego trupa z zagranicy. Taki układ pasuje wszystkim, bo Polacy mają swoje 4 kółka, Niemcy i Francuzi pozbywaja sie złomu a państwo polskie ma duzo większe dochody z podatków zawartych w cenie benzyny niz z działalności kolei.

Mimo niezależności jaką daje podróż własnym samochodem, czasem bardziej się opłaca wybrać pociąg. W przypadku gdy jedzie tylko jedna osoba, jazda pociągiem na dystansie niemal 700 km i tak wychodzi taniej niż samochodem. Dużym plusem jest brak zmęczenia dającego się we znaki przy długiej podróży autem. W pociągu kładziemy sie spać a rano wstajemy wypoczęci na miejscu.

Ponieważ pociągi w naszym kraju są kojarzone z długą i męczącą podróżą w śmierdzących przedziałach, gdzie zupełnie za darmo mozna zarobić w zęby, stracić bagaż albo jedno i drugie, wybralismy najbardziej luksusową i najdroższą opcję - podróż w wagonie sypialnym. Zobaczcie jak w 2014 roku wygląda podróż polską koleją.

Najważniejsze informacje:
Trasa: Jelenia Góra - Lublin
Dystans: 685 km
Czas jazdy: 12 godzin 11 minut (21:06-09:17)
Cena biletu: 159 zł (78 zł bilet normalny + 81 miejsce w wagonie sypialnym)

Skład na kilka minut przed odjazdem ze stacji Jelenia Góra:





Zobacz ciekawe miejsca w Jeleniej Górze >>>

Zakup biletu:
Ta podstawowa czynność wbrew pozorom nie jest taka łatwa, czasem napotykamy niezłe zagadki. W pierwsza stronę bilet kupiliśmy w kasie na stacji w Jeleniej Górze. Jak poinformowała kasjerka, bilet na pociąg sypialny nalezy kupować najpóźniej na 2 godziny przed odjazdem. Ponieważ stacja Jelenia Góra ma tylko jedną czynna kasę, wszystkie bilety warto kupowac wcześniej. Przed samym odjazdem zwykle jest za duża kolejka i część podróżnych staje przed wyborem: ryzykować spóźnienie czy kupic bilet u konduktora. Ta druga opcja wiąże się z dopłatą 10 zł, jeśli kasa na stacji jest czynna w godzinie odjazdu.

Zakup biletu powrotnego:
Tutaj zaczyna sie ciekawie. Dzień przed planowanym wyjazdem idziemy na stację sprawdzić, czy pociag na pewno odjeżdza, o ktorej i z którego peronu. Tutaj wszystko w normie, pociąg bezpośredni z wagonami sypialnymi jest podstawiony na długo przed odjazdem i odjeżdża punktualnie o godzinie 19:54.
Nazajutrz w gdy probujemy kupic bilet w kasie, okazuje sie ze takiego pociągu nie ma (chociaż jest), a zakup biletu na niego jest niemożliwy. Kasjerka proponuje alternatywne połączenie: osobowym do Warszawy a stamtąd do Jeleniej Góry z przesiadką. Nie pomagaja tłumaczenia, że taki pociąg kursuje, co osobiście sprawdzilismy. Wegług kasjerki takie połączenie i taki pociag nie istnieje wiec nie może sprzedac biletu. Bez problemu natomiast mozna było kupić bilet przez internet, korzystając z rozkładu jazdy na stronie pkp.pl -przy połączeniu jest ikonka "kup bilet". Po akceptacji płatności należy pobrać i wydrukować bilet. Bilety zakupione przez internet sa imienne i wręczając je konduktorowi nalezy okazać równiez dowód tożsamosci.

W wagonach sypialnych bilety są zartzymywane przez konduktorów w momencie rozpoczecia podóży i zwracane na pół godziny przed stacją docelową, zwrot biletu jest najczęsciej połaczony z usługą budzenia.

Tak wygląda bilet zakupiony przez internet:



Podróż: 
Po wejściu do wagonu konduktor sprawdza i zatrzymuje bilet, po czym wskazuje przedział i miejsce. Jak wcześniej wspomniałem konduktor budzi każdego pasażera na pół godziny przed stacją docelową i zwraca bilet. Wówczas proponuje kawę lub herbatę. Napoje są wliczone w cenę biletu. Na każdego pasażera przypada równiez jeden rogalik z czekoladowym nadzieniem, butelka wodu mineralnej wraz z kubeczkiem i zestaw higieniczny składający się z zapakowanego małego ręczniczka i mydełka. W każdym przedziale znajduje się umywalka z ciepłą i zimną wodą. Po rozpoczęciu podrózy można zamknąć drzwi przedziału na kluczyk i/lub łańcuszek.



Pomijając indywidualne zamknięcia w każdym przedziale, wagony sypialne są często odizolowane od reszty składu pociągu, a drzwi między nimi są zamknięte. Zapobiega to "odwiedzinom" podróżnych, którzy posiadają zwykłe bilety na miejsca siedzące. Dodatkowo drzwii z wagonu na peron również są pozamykane. Dzięki temu każdy kto wchodzi do wagonu musi przejść przez przedział konduktora. Osoby nie posiadające ważnego biletu nie są wpuszczane do wagonu, co znacząco zwiększa bezpieczeństwo i komfort podróży.



Wyposażenie przedziału:
W przeciwieństwie do zwykłych wagonów, przedziały w sypialnym nie mają szklanych drzwi, dzięki czemu nikt nie może do nas zaglądać. Najważniejszym elementem każdego przedziału są łożka. Moze byc ich maksymalnie 3 (jedno nad drugim), lecz czasami bywa mniej jeśli jest mniej pasażerów lub na przykład jedna osoba rezerwuje cały przedział dla siebie, wówczas dwa pozostale łózka sa złozone. Na łożkach jest przygotowana czysta pościel. Przy każdym łózku są małe lampki nocne, służace do czytania lub na przykład jak ktoś się boi. Na drugie i trzecie łożko wchodzi się po drabince.

W kazdym przedziale jest miejsce do powieszenia ubrań, są wieszaki. Jest niewielki stolik, który po podniesieniu blatu odsłania umywalkę. Pod umywalką jest szafka z koszem na śmieci, a nad stolikiem szafka z lusterkiem w której znajdują się zawarte w cenie biletu fanty (woda i rogalik).

Warto dodać, ze w przedziale wszystko działa. Lampli zapalają się, z kranu leci woda a okna dają się otwierać.





Widok w dół z trzeciego, najwyższego łóżka:









Na zdjeciu brak wspomnianych rogalików - juz zjedzone.



Obsługa
W sypialnym szefem jest konduktor. Bez jego wiedzy nie można zająć miejsca. Na wejściu sprawdza bilet i odprowadza pasażerów do przedziału. W wagonach sypialnych i z miejscami do leżenia zawsze jest po jednym konduktorze na jeden wagon.

Konduktorzy w sypialnych wyglądają inaczej niż normalni. Mają eleganckie bordowe ubrania, bordowe czapki i sa bardzo uprzejmi. Standardowo informuja wszystkich pasażerów na pół godziny przed stacją docelową i najprawdopodobniej po to zatrzymują bilety - żeby wiedzieli kogo kiedy i gdzie budzić.
Przedział konduktora pełni równiez rolę mini baru i mini sklepiku. Można zamowić ciepłe lub zimne napoje, na przykład kolę czy mirindę i kupić paluszki lub inne smakołyki.



Co jeszcze ?
Jeśli komus nie chce się spać, moze pospacerowac po długim korytarzu. Pasażerowie mogą też korzystac z ogólnodostępnej toalety która znajduje się na końcach tego korytarza. Są dwie na cały wagon. Jedna przy przedziale konduktora a druga na końcu. Ponieważ toalety w pociągach słyną z brudu postanowiłem, że zaprezentuje również to miejsce. Oczywiście w kiblach wszystko działa, woda leci, jest mydło i papier.

Pamiętajcie, że korzystanie z toalet w pociagach dozwolone jest tylko podczas jazdy. Jest to spowodowane tym, ze wszelkie ścieki takie jak kupa, siki i brudna woda wylatują bezpośrednio na tory.













Zakończenie podróży
Wagony w pociągach obsługujących tak długie trasy sa często przepinane. Bywa tak, że wsiadamy do ostatniego wagonu a wysiadamy z pierwszego. Czasem jedziemy do tyłu a czasem do przodu.



Zakończenie podróży na stacji Jelenia Góra:

5 komentarzy:

  1. Jakimś cudem dobrnąłem do końca tego, nie wiem jak to nazwać, czegoś...
    Gdyby nie zamiłowanie, jaką niewątpliwie jest kolej, to byłoby ciężko.

    Polecam podszkolić się w pisaniu, bo to co znajduje się wyżej, to wrzątek wylany na gałkę oczną. Tak nie można.

    OdpowiedzUsuń
  2. Brudne toalety to bardziej stereotyp. Oczywiście bywają brudne ale przecież nie obsługa pociągu je brudzi tylko inni podróżni. A jedno zdjęcie po częścią "Wyposażenie przedziału" pokazuje, że u nas ZAWSZE kosz na śmieci jest pod zlewem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem czy jest prawidłowe określenie "konduktor" co do tego pracownika w sypialnym - wszak ten pan co pilnuje sypialnego - a przynajmniej tak jest w kuszetkach - nie ma mocy "podbicia" czy skasowania biletu - co jakiś czas do niego przychodzi konduktor z danej drużyny konduktorskiej (bo to się zmieniają) i podbija bilet. A pan w sypialnym jest jeden na całej trasie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jechaliśmy z mężem sypialnym nr 31 z Krakowa do Krzyża w dniu 23.04.15 pan konduktor od razu po wejściu do przedziału na siłę proponował gorące napoje zamówiliśmy natomiast rano domagał się zapłaty 5 zł za kawę.Był natrętny niemiły.Może tak zarabiają konduktorzy sypialnych wagonów a bilet jest bardzo drogi.

    OdpowiedzUsuń